Latem, kiedy dodatkowo tracimy wodę wraz z potem, regularne picie staje się szczególnie ważne.
Najlepiej kierować się pragnieniem i pić często, małymi porcjami. Dobrym nawykiem jest stawianie szklanki lub butelki wody w miejscu, w którym najczęściej karmisz. W czasie upałów warto mieć wodę zawsze przy sobie i nie czekać, aż pojawi się silne pragnienie. O odpowiednim nawodnieniu zwykle świadczy jasnożółty kolor moczu. Ciemny mocz, suchość w ustach, ból głowy, osłabienie lub zawroty głowy mogą natomiast wskazywać, że płynów jest za mało.
Najlepszym wyborem na co dzień jest zwykła woda. Do bilansu płynów można zaliczyć również mleko, zupy oraz niesłodzone napoje. Słodkie napoje i energetyki nie są dobrym sposobem na gaszenie pragnienia. Podczas wyjątkowo gorących dni zapotrzebowanie może być większe niż zwykle, dlatego nie należy sztywno trzymać się jednej liczby – zależy ono między innymi od temperatury, aktywności fizycznej i indywidualnych potrzeb organizmu. NHS podkreśla, że osoby karmiące piersią oraz przebywające w gorącym otoczeniu potrzebują więcej płynów.
Warto jednak pamiętać, że picie bardzo dużych ilości wody „na siłę” nie zwiększa produkcji mleka. Dla laktacji najważniejsze są częste i skuteczne karmienia lub odciąganie pokarmu. Celem jest dobre nawodnienie mamy, a nie wypijanie jak największej ilości płynów.
W upalne dni dziecko może chcieć ssać częściej, choć poszczególne karmienia bywają krótsze. To naturalny sposób zaspokajania pragnienia. Niemowlę karmione wyłącznie piersią do ukończenia 6. miesiąca życia nie potrzebuje dodatkowej wody, nawet podczas upału – mleko mamy dostarcza mu również potrzebnych płynów. Zamiast podawać wodę, należy częściej proponować pierś. Potwierdzają to zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia i CDC.
Regularne picie, odpoczynek w chłodnym miejscu i unikanie największego słońca pomagają mamie lepiej znosić wysokie temperatury. Prosta zasada brzmi: miej wodę pod ręką, reaguj na pragnienie i podczas upałów pij częściej. Dbanie o własne nawodnienie to ważny element troski zarówno o siebie, jak i o karmione dziecko.
